..
Moje górskie

1 | 1155
 
 
2009-04-25
Odsłon: 1155
 

Ludzie gór

Będąc ostatnio w schronisku w Pięciu Stawach naszło mnie pewne przemyślenie...

Zacznijmy od ludzi miasta, ludzi, których spotykamy na co dzień. Nie są zbyt mili (tak mi się przynajmniej wydaje..). Jeżeli uśmiechniesz się do mijanego na drodze na uczelnię przechodnia to jakoś dziwnie się na ciebie patrzy... Dlaczego?

Poza tym kwestia inna. Złodziejstwo. Ledwie zostawisz rower przed domem na 5 minut, to już jakiś osobnik się nim zainteresuje i po rowerze. Próżno go później gdziekolwiek szukać...

W górach jest zupełnie inaczej. Oczywiście nie wszędzie. Nie liczą się tutaj miejsca takie jak Kasprowy czy "autostrada" do Morskiego Oka. Tutaj również na usłyszane "dzień doby", niektórzy ludzie patrzą się ze zdziwieniem lub jeszcze nie wiadomo czym i nic nie odpowiadają.. Ale im dalej od masowo uczęszczanych miejsc, im więcej metrów nad poziomem morza, tym ludzie stają się bardziej przyjaźni i milsi. Zagadają... Obdarują cię ciepłym uśmiechem.. Opowiedzą o swoich przygodach i wysłuchają z chęcią twoich opowieści.

Zauważyłem, że im trudniejsze miejsce do zdobycia.. tym ludzie są jacyś tacy lepsi.. Gdy w Tatrach leży śnieg to nawet Schroniska, które bardzo łatwo zdobyć latem są trudno dostępnymi i wtedy przychodzą tam tylko prawdziwi pasjonaci.
Przyjechałem w poprzedni weekend (17-19 kwietnia) w Tatry sam, ale będąc w schronisku w ogóle nie czułem się samotny. Wieczorne rozmowy z ludźmi, którzy byli tam w tym samym czasie to wspaniała rzecz!! Coś niesamowitego. Każdy życzliwy i rozmowny. Ludzie jakich na co dzień mało...

I nie ma problemu ze złodziejstwem. Można spokojnie zostawić bez opieki narty przed schroniskiem i mieć pewność, że gdy wrócimy po godzinie nadal tam będą. Z pokoju w schronisku nikt nie ukradnie naszych nowo zakupionych raków czy czekana...

Dlaczego tak jest? A raczej dlaczego tak samo nie jest na nizinach? Czy to takie trudne odpowiedzieć na ulicy uśmiechem na uśmiech?

Te pytania pozostaną chyba bez odpowiedzi.. Ale cieszyć się można przynajmniej tym, że w górach ludzie są lepsi, i że przynajmniej w górach możemy tego doświadczyć...
 
 
KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
ZAPISZ
 
dzika 2009-05-01 12:52:03
Masz racje Paweł. Wiem o czym mówisz, też bym mogła jeszcze parę przykładów z życia dorzucić, takich, że włos się jeży na głowie. I jeden kontrprzykład: Pik Korżeniewskiej 2008. Poszukiwania zaginionego kolegi, prowadzone przez sklecony naprędce z dwóch polskich wypraw zespół. Bez wystarczającej klimy, w kiepskiej pogodzie. Z narażeniem życia. Dopóki było choć ćwierć procenta szansy. Nie udało się, szans nie było. Ale mojego podziwu dla nich to nie zmieni. Ten jeden kontrprzykład wystarczy, żeby jeszcze wierzyć w ludzi.
KrzyczaK 2009-04-28 12:36:14
Czyli jednak nie ma reguły... Ale jak do tej pory, ja doświadczyłem tego co opisałem...
Tatarek 2009-04-28 04:56:53
w 2007 roku na Piku Lenina, schodzac z do obozu 2, ulegl wypadkowi Polak. W tym czasie w bazie przebywaly tlumy, w tym ekipa ratownikow gorskich z Syberii. Kierowniczka obozu nie dala rady przekonac ich zeby wyszli do gory pomoc w toczacej sie juz akcji ratunkowej, bo chlopaki byli "na wakacjach", jak sami powiedzieli. to tyle w temacie "ludzi gor" z mojej strony.
KrzyczaK 2009-04-27 10:02:48
Na stopa nigdy nie podróżowałem (chyba bym się bał :)) więc nie wiem, ale z tymi rolami to nie pomyślałem o tym wcześniej, ale teraz mi się wydaje, że coś w tym jest...
dzika 2009-04-26 16:00:56
Przecież nieraz trafi się, całkiem nieoczekiwanie, tyle dobra ze strony kogoś, z kim stykamy się pierwszy raz, choćby podróżując na stopa. I to wcale nie w górach. A kiedy indziej znów właśnie w górach, kiedy jest źle, kiedy partner powinien być obok, to go nie ma. Bo mu się nie chciało czekać w bazie na resztę i pojechał używać życia w cywilizacji... Ja bym to ujęła tak, że w górach - ale nie tylko w górach, także w innych niezdefiniowanych, niestandardowych sytuacjach - "wyłazi" z nas wszystko. Jesteśmy sobą, a nie rolami, w które wtłacza nas społeczeństwo. Nie ma miejsca, czasu na "kreowanie wizerunku", na puste słowa, co to ja bym nie zrobił/a w takiej czy innej sytuacji. Mogę być tchórzem lub bohaterem, napastnikiem lub obrońcą, złodziejem lub porządnym człowiekiem. I nie wiem kim się okażę dopóki nie jestem w konkretnej sytuacji.


Archiwum wpisów
 

Pn

Wt

Sr

Czw

Pt

So

Nd